wyjazd...


czekamy na start... 15 marca 2017 roku...

 

 

  .... 

 


2015.05 - niecałe 2 lata przed wyjazdem. miesza się w założeniach...

sponsorzy walą drzwiami i oknami... a to niestety żarcik taki...
nie wychodzi mi jakoś pozyskanie sponsora - zaciekawienie firm, ludzi w firmach, decydentów... chyba jednak przekracza moje możliwości :(
Makaron napisał mi bardzo niedawno "nie powinno tak być". 
a w dupie z "nie powinno"... świat jest jaki jest i ma w nosie marzenia jednego człowieka, zwłaszcza gdy nie przekłada się to na szybki zysk.
sam nie mam kasy na samochód, na jego dostosowanie, na paliwo, na rezerwę na naprawy, na chore opłaty związane z prawem UE (40.000 zł na rok kaucji, żeby tylko w Afryce nie sprzedać samochodu), na wyposażenie, etc... 
bida Panie jednym słowem... nastąpiła nieunikniona chyba zmiana
po poznaniu Lwicy tanzańskiej (jej blog: "Łamacz stereotypów" nauczył mnie pokory), po przemyśleniach, po analizie milionów telefonów, spotkań, podpisanych umów sponsorskich (to też żarcik) doszedłem do wniosków, że mam przed sobą tylko trzy drogi:
  1. szukać dalej,
  2. odpuścić projekt.
  3. zostawić z boku technikę (w rozumieniu - samochód i całe to "samochodowe" wyposażenie) i podejść do całego konceptu podróży inaczej. A jak - o tym dalej.
punkt nr 1 - będę szukał dalej. ale... chyba z coraz mniejszą nadzieją.
punkt nr 2 - nie wchodzi w grę w żadnym razie... pod żadnym pozorem.
punkt nr 3 - przekombinowałem temat i wyszło mi coś, co mi się chyba nawet bardziej podoba. a oto co:
  1. nasi przodkowie wyszli z Afryki "piechty", żywili się tym, co znaleźli - kłącza, owoce, dzikie zboża, padlina, owoce morza, być może robaki
  2. i szli i i nocowali w jaskiniach, pod drzewami i pod gołym niebem
  3. szli
  4. i przepływali morza
  5. i szli
  6. i umierali... byli zabijani, zjadani, ginęli z głodu, z pragnienia, z przemęczenia
  7. i szli
  8. ...
  9. i po tysiącach i dziesiątkach tysięcy lat - są. 
są już wszędzie są. ONI - a dziś to MY. ludzkość. jesteśmy wszędzie i już nam ciasno. już zaczynamy być nowotworem dla naszej kolebki - Ziemi. można powiedzieć, że doszli (my doszliśmy) do kresu.
więc uzbrojony w technikę na jaką mnie będzie stać, też pójdę. no - bądźmy szczerzy... na przejście z Kairu do Cape Agulhas, nie mam ani zdrowia, ani czasu ani siły, ale będę posiłkował się środkami lokalnymi. autobusy, podwózki, stopy, etc. byle dalej i taniej :)
trzeba będzie niestety okroić ten etap o cały Kaukaz i Lewant... ale cóż, może teraz po prostu na ten region nie pora.
a co to za technika, w którą chcę być uzbrojony?
ano: plecak. śpiwór. namiot. trochę ciuchów. trochę awaryjnego żarcia. trochę leków. trochę ekwipunku survivalowego. garnek. pewnie trochę elektroniki, żeby zrobić fotkę, napisać posta i zamieścić na blogu, żeby pogadać z moją Panią, która piany dostaje na myśl, że pójdę na piechotę (mogę nie dożyć tej chwili :) ), żeby mieć kontakt z Wami.
i niewiele więcej...
13.284 kilometrów, 2.663 godziny drogi. prawie 5 kilometrów na godzinę - a dla mnie nie do zrobienia... :)
i tyle wujek google. 
ale on się myli - nie bierze pod uwagę siły marzenia. determinacji. ciekawości... a poza tym, nie zapieram się, żeby odrzucać możliwość podwózki :) więc na 100% będzie szybciej...
tak, czy inaczej: MARZENIE W REALIZACJI :)


2014.10.24 - decyzja zapadła...

no i podjąłem decyzję, co do wyboru tras... 
to będzie podróż śladami migracji człowieka. 
nie śladami CZŁOWIEKA jako istoty myślącej, bo w końcu w wieku 47 lat już wiem, że HOMO niestety nie zawsze jest SAPIENS, lecz śladami gatunków z rodziny hominidów, z których wywodzi się homo, mówiące o sobie sapiens.
za Wikipedią: 
"Odkrycia paleoantropologiczne i badania molekularne wskazują, że człowiekowate pochodzą z Afryki. Większość skamieniałości hominidów znaleziono w Afryce wschodniej, ale w roku 2002 francuski paleontolog Michel Brunet wraz z międzynarodowym zespołem badaczy odkrył w suchych pokładach dna jeziora Czad (leżącego w centralnej Afryce) skamieniałości datowane na 6-7 mln lat. Mogą one należeć do najwcześniejszego znanego hominida. mój dopisek: i tu cholercia mam problem, bo Czad jest TOTALNIE nie po drodze i odciąga mnie od upragnionej Etiopii... :'(
Nie wiemy jeszcze, w jakim stopniu człowiekowate żyjące w Afryce były ze sobą skoligacone. 
Nie wiemy też, czy znamy już wszystkie żyjące tam gatunki. 
W ciągu 4,5 milionów lat swej historii hominidy uczłowieczyły się, stały się w pełni dwunożne, zaczęły zespołowo uprawiać łowiectwo, korzystać w razie potrzeby z jaskiń, posługiwać się systematycznie prymitywnymi narzędziami i w końcu je produkować. Stopniowo wywędrowały z Afryki do Azji (najstarsze znaleziska pochodzą sprzed 1,6 mln lat), Europy (najstarsze znaleziska pochodzą sprzed 1,3 mln lat) i na inne kontynenty tworząc pierwsze kultury myśliwsko-zbierackie. W ciągu ostatniego miliona przyswoiły sobie umiejętność rozniecania ognia i budowania domostw."



tak więc pierwsza trasa: "Across Africa project"
Trasa w zarysie: 
Warszawa - Kaukaz - Egipt - Etiopia - Kenia - Kongo - Tanzania - Malawi - RPA - powrót.
dlaczego taka trasa?
ano...
  1. bo po drodze jest Kaukaz... piękny, dziki i cudownie nieujarzmiony, ze wspaniałymi ludźmi i historią
  2. bo po drodze jest Arabia Saudyjska z Mekką (chyba się tam nie wjedzie, ale może będzie można przynajmniej spytać...) i Medyną
  3. bo po drodze jest Etiopia - wymarzona - ze śladami najstarszych hominidów w dolinach rzek Awasz i Omo
  4. bo po drodze jest Wielki Rów Afrykański, gdzie ruchy tektoniczne i dryf kontynentalny są codziennością i jest Wąwóz Olduvai z muzeum najstarszej kultury paleolitycznej hominidów
  5. bo po drodze są Wodospady Wiktorii
  6. bo koniec (albo połowa - zależy jak się ułoży) trasy, jest na najdalej wysuniętym koniuszku Afryki
  7. bo historia
  8. bo obce nam kultury
  9. bo ludzie
  10. bo przyroda
  11. bo dziko i obco i inaczej...
  12. bo tak mi się zamarzyło...

Trasa w zarysie: 
Warszawa - Turcja - Egipt - Etiopia - Egipt - Arabia Saudyjska - Iran - Afganistan - Pakistan - Indie - Birma (Myanmar) - Malezja - powrót.
dlaczego taka trasa?
ano... - część powodów znowu się powtarza, ale cóż na to poradzę... ;)
  1. bo po drodze jest Turcja i dawne Bizancjum i ruiny Troi
  2. bo po drodze jest Egipt i to dwukrotnie z niesamowitą historią i zabytkami
  3. bo po drodze jest Etiopia - wymarzona...
  4. bo po drodze jest Irak i Iran z najstarszymi miastami świata (Niniwa, Ur, Uruk, Eridu, Assur...)
  5. bo po drodze jest Afganistan, Indie, Birma i Malezja
  6. bo obce nam kultury
  7. bo ludzie
  8. bo przyroda
  9. bo dziko i obco i inaczej...
  10. bo tak mi się zamarzyło...

trzecia trasa: "Out of Africa through the East Asia project"
Trasa w zarysie: 
Warszawa - Turcja - Iran - Afganistan - Pakistan - Indie - Bhutan - Chiny - Mongolia - Rosja - powrót
dlaczego taka trasa?
ano... - część powodów się powtarza (nie inaczej), ale cóż na to poradzę... ;)
  1. bo po drodze znowu jest Turcja i dawne Bizancjum i ruiny Troi
  2. bo po drodze jest Iran z cudownymi zabytkami, cudownymi ludźmi i kulturą
  3. bo po drodze jest Afganistan, Indie, Bhutan, Chiny, Mongolia i Rosja
  4. bo obce nam kultury
  5. bo ludzie
  6. bo przyroda
  7. bo dziko i obco i inaczej...
  8. bo tak mi się zamarzyło...

czwarta trasa: "Out of Africa Inland Across Asia and to the Americas project"
Trasa w zarysie: 
Warszawa - Turcja - Iran - Uzbekistan - Kazachstan - Mongolia - Rosja - Japonia - Ameryka Pn. - Ameryka Pd. - powrót
dlaczego taka trasa?
ano... - część powodów... ;)
  1. bo po drodze znowu jest Turcja i dawne Bizancjum i ruiny Troi
  2. bo po drodze jest znowu Iran z cudownymi zabytkami, cudownymi ludźmi i kulturą
  3. bo po drodze są kraje - byłe republiki Związku Radzieckiego
  4. bo po drodze znowu jest Mongolia i Rosja
  5. bo po drodze jest Japonia
  6. bo po drodze są obydwie Ameryki... - tu chcę, żebyście wiedzieli że nie przepadam za myślą o wysoko ucywilizowanymi miejscami Kanady i USA, więc pomysł jest taki, by jechać wzdłuż wschodniego wybrzeża - górami...
  7. bo obce nam kultury (mam na myśli Amerykę Środkową i Południową)
  8. bo ludzie
  9. bo przyroda
  10. bo dziko i obco i inaczej...
  11. bo tak mi się zamarzyło...
 
piąta trasa: "Out of Africa Inland Across Asia to Australia project"
Trasa w zarysie: 
Warszawa - ... (nie mam pojęcia) ... i dookoła Australii - powrót
dlaczego taka trasa?
ano... - tu Was pewnie zadziwię, ale... część powodów się powtarza, ale cóż na to poradzę... ;)
  1. bo to dopełnienie marzenia...
  2. bo obce nam kultury
  3. bo ludzie
  4. bo przyroda
  5. bo dziko i obco i inaczej...
  6. bo tak mi się zamarzyło...

drogi migracji hominidów wg jednej z teorii



planowane trasy



droga czerwona - etap 1, Afrykański
droga pomarańczowa - etap 2, z Afryki do Azji
droga jasnożółta - etap 3, na krańce Azji
droga zielona - etap 4, na krańce Ameryki Południowej
droga ciemnożółta - dookoła Australii

 

 

uwagi i wyjaśnienia:

  1. liczę się z tym, że część drogi na dziś jest nie do przejechania - zatem będę lazł, kicał, śmigał, płynął, korzystał z podwózek... ale dotrę... :)

  2. powrót - tu pozostawiam sobie dowolność wyboru, zależnie od: czasu, zasobów materialnych, zdrowia i sił. zatem liczę się z tym, że będę wracał samochodem, pociągiem, statkiem, samolotem - jak się da. :)


 

czyli Opcja 1 się właśnie zdezaktualizowała

:)

 

Wymarzone dwie opcje trasy wyjazdów - poniżej:


Opcja 1


"CIEKAWOŚĆ"
tymi trasami dostanę się na każdy kontynent, do każdego wymarzonego przeze mnie miejsca, do żyjących tam ludzi, do kultur, i znowu do ludzi a w końcu do ich HISTORII.

nie ma w tym wypadku zaplanowanych dróg, poza częścią 1
podróż 1: Polska - Kaukaz - Turcja - Arabia Saudyjska - Egipt - Sudan - Etiopia i w dół do RPA


natomiast inne?
inne - jak koła poprowadzą... a może poprowadzą tak:
podróż 2: Polska - Kaukaz - Kazachstan - Mongolia - Rosja dokąd się uda...
podróż 3: Polska - Turcja - Irak/Iran - Indie - Chiny
podróż 4: Ameryki z dołu do góry (Pd - Pn) lub z góry na dół (Pn - Pd)
podróż 5: Oceania i Australia

a może tak:
podróż 2: Polska - Kaukaz - Kazachstan - Mongolia - Rosja i powrót przez Chiny - Indie - Iran - Turcję... 
podróż 3: Ameryka Północna i środkowa do kanału Panamskiego
podróż 4: Ameryka Południowa od kanału Panamskiego
podróż 5: Oceania i dookoła Australii

jak to mawia moja Przyjaciółka: no nie wiadomo... nie wiadomo... 


Opcja 2


"ŚLADAMI HOMINIDÓW" 
te trasy mają mnie doprowadzić tam, gdzie ciekawość mnie gna - śladami naszych przodków, hominidów.
nawiasem mówiąc: jak trzeba być zawziętym lub jak bardzo trzeba się bać, żeby dziesiątki tysięcy kilometrów i milion lat, przez cały czas... szukać domu...

podróż I. taka jak w opcji nr 1. Afryka... wymarzona...


 podróż II. śladami hominidów - z Afryki do Malezji


podróż III. śladami hominidów - z Afryki do Azji i na przedpola Ameryki


podróż IV. śladami hominidów - droga przez Ameryki

 
podróż V. śladami hominidów - droga przez Oceanię do Australii. tu niestety żaden portal nie widzi trasy... a ja i tak pojadę :)))



te trasy mają mnie zawieźć tam, gdzie zawsze chciałem być... wszędzie... 








7 komentarzy:

  1. Witam! Mega podoba mi sie plan wyprawy i trzymam mocno kciuki! Mieszkam w Tanzanii, w Dar es Salaam. Jesli bedzie po drodze to zapraszam serdecznie na tanzanska kawe, ugali, czym chata bogata! powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeżeli nie będzie zbyt daleko - chętnie nadłożę drogi po takim zaproszeniu :)
      nie jestem przesądny - bo ponoć to pecha przynosi ;) - więc serdecznie dziękuję za trzymanie kciuków :)

      Usuń
    2. Lwico,
      gdzieś zapodziałem kontakt do Ciebie, a mam parę pytań, które bardzo chciałbym Ci zadać... a i bardzo chciałbym uzyskać odpowiedzi... :)
      możesz napisać do mnie na prv?
      krzyhco.mao(at)gmail.com

      Usuń
  2. zapraszam rowniez na mojego bloga http://lamaczstereotypow.blogspot.com/
    Podrozowalam po Afryce przez rok z plecakiem, spiac pod namiotem... Piekna rzecz!

    OdpowiedzUsuń
  3. już się na blogu zameldowałem... ależ Ci zazdroszczę... :)
    ale jeszcze tyko dwa lata. potem sam zobaczę, dotknę, posmakuję, powącham...
    już nie mogę się doczekać :) :)

    OdpowiedzUsuń
  4. prosze sie cieszyc przygotowaniami, czerpac z tego sile i radosc. ten proces to tez czesc podrozowania... :-) bede sledzic bloga, czuc w nim pasje, ekscytacje i piekne marzenia

    OdpowiedzUsuń
  5. nawet nie wiesz, jaką mi to frajdę sprawia... planowanie, przygotowania, marzenia...
    czuję się, jakbym już był dzień przed wyjazdem :)

    OdpowiedzUsuń