28 grudnia, 2015

grudzień 2015...

Kochani,
dziś o dwóch - w sumie nie łączących się sprawach. o pogodzie i o wyjeździe.
co do pogody, to - jak widzicie - w tym roku mamy bardzo typowo nietypowy koniec roku... typowy - bo ostatnio śnieg w końcówce grudnia był łaaaadnych parę lat temu, a nietypowy - bo... nie ma śniegu i mrozu :)
byliśmy kilkanaście dni temu na wyjeździe weekendowym i materiał dowodowy z wyjazdu wygląda następująco:
 
oraz tak:
 
i jeszcze tak:

 
natomiast, w związku ze sprawami zawodowymi, miałem przyjemność być w grudniu w Trójmieście. to jednak jest magiczne miejsce...
 
na molo spotkałem przecudownego starszego Pana, który miał tak niesamowitą frajdę karmiąc ptaki, że aż nie chciało się od niego odchodzić. nie wiem kto to był... ale miał tak wspaniałą pozytywną energię, że chciało się tam z Nim być.
nie robiłem temu Panu zdjęć - jeszcze mam opór przed robieniem zdjęć ludziom bez ich zgody, ale ptaki... ptaki są :)
 

ale - w temacie projektu 50+Afryka:
chcę wszystkich zapewnić, że nie uległ zmianom od ostatnich wpisów, tj.:
  1. jadę.
  2. jadę w ustalonym terminie (tj. wyjazd 15.03.2017r.)
  3. jadę ustaloną trasą (ogólnie: z RPA do Egiptu, przez Wodospady Wiktorii do Wielkiego Ryftu Afrykańskiego, tymże do Etiopii i z Etiopii w górę do Egiptu).na chwilę obecną, trasa wygląda na stosunkowo bezpieczną, choć zdaję sobie sprawę, że to może się zmienić w każdej chwili. cóż... wtedy zmieni się i trasa. choć zdecydowanie wolałbym nie :(
mam nadzieję, że takie widoki staną się moim udziałem... (uczciwość nakazuje mi przyznać, że fota jest zerżnięta z FB z jakiego - nie pamiętam niestety z jakiego - fanpage'a). fota nosi tytuł: "Afryka. matka wszystkich lasów."

na koniec, wszystkim Wam życzę, żeby ten przychodzący 2016 rok był rokiem, w którym uda Wam się zrealizować Wasze najskrytsze i najgorętsze Marzenie, bądź rozpocząć jego realizację...

jesteście - naprawdę i bez kadzenia - tymi,  którzy niesamowicie mnie motywują i sprawiają, że chce mi się chcieć...
choć tu, z przyjemnością hołd i palmę pierwszeństwa składam u stóp mojej Pani.
DZIĘKUJĘ WAM.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz