27 sierpnia, 2014

Przymiarki do wyjazdu...

28 SIERPIEŃ 2014

długa przerwa w pisaniu, ale dużo się dzieje.
Znowu mój pomysł jest moim - choć cały czas oczywiście dzielnie mnie wspiera i kibicuje Monika. Maciek i Darek chyba zostali pochłonięci przez codzienne obowiązki.
plan wyjazdu się zmienił... i to dość drastycznie... 
teraz jest to plan na 8 lat :):):) - zerknijcie na zakładkę Trasy (są dwie opcje... ciężko się zdecydować)
stałe punkty każdego program/wyjazdu/trasy to:
data wyjazdu - 15.03.2017
pierwsza trasa - dojazd do Afryki

dalej podejmuję starania o sponsorów - w październiku mam obiecane trzy spotkania :):):):)
szansa jest - a co z tego wyjdzie? 
a no. pażyjom - obaczym
tak czy inaczej - jadę. nawet bez sponsora.

poza tym... kupiliśmy samochód a auto, które ma swoje imię, zasługuje na szacunek, czyż nie?
ten ma na imię "Dziqun" i jest taki. krnąbrny, nieokrzesany, ale jest tym czego szukaliśmy.
zerknijcie na zakładkę samochód - zobaczycie go.

a ostatni pomysł, to pierwszy wyjazd szkoleniowy - muszę się nauczyć Dziquna, muszę się nauczyć poruszać pojazdem 4x4, muszę "rozkminić" blokadę dyfra, etc... - więc jedziemy za kilka dni w Bałkany.
Relacja z wyjazdu będzie sukcesywnie uzupełniana.

08 MAJ 2014

no i znowu los postawił na naszej drodze rewelacyjnych ludzi... Michał i Kasia (polecam: Michał Frąckowiak i Katarzyna Kugiel) - z tym, że miny Michała nie należy brać na poważnie...
bardzo fajny, pełen pasji chłopak ze wspaniałą dziewczyną u boku.

mnóstwo doświadczenia, ogrom wiedzy i obezwładniająca pasja, a to wszystko opakowane w humor, uśmiech i pozytywne nastawianie do ludzi.
mamy nadzieję, że uda nam się spotykać częściej.

pozdrawiamy Was z Moniką serdecznie :):)

Michał zjechał cały świat.
ekspedycjamichal.pl - był, pracował, widział, spał i jadł tam, gdzie i ja chce, mam zamiar być - i będę.
ostatnią (jak zrozumiałem) część swojej eskapady dookoła świata czyli Aftykę, zjechali z Kasią, samochodem wyposażonym i zabudowanym "hand made" przez Michała - Mitsubishi Space Gear tzw. "Dziqunem" - rewelacyjny pomysł, projekt i wykonanie...
super wyprawówka...


02 KWIECIEŃ 2014

spotkaliśmy się z rewelacyjnymi ludźmi. z Adamem i Basią oraz Kasią i Andrzejem.
super ludzie i bardzo fajna znajomość... pomijając ich wiedzę i ogromne doświadczenia dotyczące wyjazdów i wypraw, to mam nadzieję na bardzo atrakcyjną dla nas znajomość.
wiele cennych rad, uwag, porad i sugestii. najważniejsza:
wybiłem sobie ze łba przejechanie całej Afryki dookoła w 6-7 miesięcy.
stąd też zamieszczony nowy - wstępny na razie - plan trasy, uwzględniający Gruzję, Armenię, Irak, Arabię Saudyjska i Afrykę do RPA.
to mam nadzieję już realny do realizacji plan.
teraz czeka nas podejmowanie aktywniejszych działań w celu pozyskania sponsora/sponsorów.
trzymajcie kciuki.


KONIEC MARCA 2014

i kolejny fart - przez przyjaciela (Adama Ś. dalej "Śliwek") poznałem rewelacyjnego faceta: Stacha.
Stachu był wszędzie, robił wszystko i wszystko wie i wszystkich zna...
słuchałem go z opadniętą szczęką i wytrzeszczem oczu.
wsparcie i deklaracja pomocy z jego strony to cenna rzecz.


MARZEC 2014

przymiarka pod kompletację zespołu (zapewne nieostatnia)
jest nas na razie 3:
- Maciek P.
- Darek A.
- no i ja.
zapewne w pierwszej części wyprawy towarzyszyć nam będzie więcej osób, które wrócą z okolic Arabii Saudyjskiej do Polski.
a potem?
a potem jazda hajdamacka jak ni...

POCZĄTEK MARCA 2014

cały czas w panicznych ruchach związanych z planami, planami dotyczącymi zrobienia planów i planami o zorganizowaniu się w sprawie planowania
w sumie nic konstruktywnego - poza rozwinięciem podstawowej koncepcji wyjazdu, do niebotycznych rozmiarów.
ale na to nie to miejsce i nie ten czas.

kolejna "gwiazdeczka" - poznałem przez gmail ludzi (Kasię z Andrzejem i Adama z Basią), którzy przejechali Afrykę w całości (Adam z Basią) lub w jej części (Kasia z Andrzejem).
planujemy
się spotkać... może się uda poznać ludzi, którzy tam byli i wiedzą co i jak.

PIERWSZE REALIA - LUTY/MARZEC 2014

- poprawienie trasy... tym razem wyszło 6 miesięcy, ale ilość kilometrów wzrosła do 43.000
- poznałem super gościa - Krzyśka, który jeździł, jeździ i jeździł będzie.
polecam jego portal http://www.nasze4x4.pl
rewelacyjny gość z pasją i smykałką, a poza tym dzieli się wiedzą i doświadczeniem - nie ściemnia.
nawet jak to nieprzyjemne dla słuchającego (np. odzieranie ze złudzeń o własnej doskonałości autora tych słów ...).
ale warto było.

PIERWSZE PRZYMIARKI - KONIEC STYCZNIA 2014

no i siadam - teraz trochę śmieszne jak sobie przypominam:
- planuję trasę: prawie 30 tysięcy kilometrów w 3-y miesiące
- "zbudowałem" we własnej imaginacji samochód wyprawowy: Landrower Defender i pewnie ważyłby ze 6 ton z tym sprzętem co go poupychałem. zamiast wyjechać w trasę, wziąłby się i przewrócił...
- i pierwsza rozmowa z kumplem Maćkiem i strzał w "10" - taki sam dekiel jak i ja... i już jest nas dwóch.





AUTOPREZENTACJA

a to ja... 
na dziś (2014 rok) 47 letni, łysy, potężnie zbudowany mężczyzna - no dobra... grubas :))), z zamiłowaniem do sportów ekstremalnych takich jak szachy i warcaby, bo bierki są już zbyt groźne dla zdrowia i życia...

najbardziej zwariowana rzecz jaką zrobiłem do tej pory przez 25 lat samodzielnego życia, to rozwód... - równie szalony, jak planowany za trzy lata wyjazd.
to co mam i kim jestem, w sporej części zawdzięczam Monice - choć sobie też oddaję znaczne zasługi :)))

w chwili, gdy moje marzenie przybrało formę i się wykrystalizowało, poczułem się tak jakby ktoś dał mi prezent...


nie byle jaki prezent. cały świat...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz